Po pogrzebie ojca usłyszałam, że mam brata. A potem dowiedziałam się, że połowa naszego domu już do mnie nie należy
Siedziałam u notariusza po śmierci ojca i w jednej chwili moje dzieciństwo pękło na pół, bo okazało się, że miał drugiego syna i zapisał mu część naszego domu. Czułam wściekłość, upokorzenie i żal do człowieka, którego całe życie próbowałam kochać mimo jego milczenia. Pojechałam do Krakowa, żeby spojrzeć temu obcemu chłopakowi w oczy, i nie spodziewałam się, że w jego stracie rozpoznam własną.