Między dwiema klatkami schodowymi: jak pies nauczył mnie mówić „nie” po rozwodzie
Wszystko zaczęło się od chwili, gdy na mokrym asfalcie zobaczyłam krew na łapie obcego psa i odruchowo pobiegłam za nim, choć nie miałam już siły brać odpowiedzialności za cokolwiek. Po rozwodzie mieszkałam sama w bloku w Łodzi i myślałam, że już nic mnie nie zmusi do decyzji, których nie da się cofnąć. A jednak ten pies nie tylko wszedł do mojego życia — on je przestawił, krok po kroku, aż musiałam wybrać między lękiem a bliskością.