Między prawdą a rodziną: Sekret, który rozdziera moje serce
– Rachela, co się z tobą dzieje? – głos mojego męża, Andrzeja, odbijał się echem w pustej kuchni. Siedziałam przy stole, wpatrzona w kubek zimnej już herbaty. Była trzecia nad ranem. Znowu nie mogłam spać.
Nie odpowiedziałam. W głowie miałam tylko jedno wspomnienie: tamten wieczór, kiedy wracałam wcześniej z pracy i zobaczyłam Magdę, żonę mojego syna Piotra, jak całuje się z obcym mężczyzną pod klatką ich bloku. Zamarłam wtedy, nie wiedząc, czy to sen, czy rzeczywistość. Od tamtej pory nie potrafię normalnie funkcjonować.
– Rachela, słyszysz mnie? – Andrzej podszedł bliżej. – Może powinnaś porozmawiać z Piotrem? Wyglądasz coraz gorzej.
– Nie mogę – wyszeptałam. – Nie mogę mu tego zrobić.
Andrzej westchnął ciężko i wyszedł z kuchni. Zostałam sama ze swoim bólem i strachem. Każdego dnia patrzyłam na Piotra i widziałam w jego oczach tę samą ufność, którą miał jako dziecko. Jak mogłabym mu to odebrać?
Następnego dnia Piotr przyszedł do nas na obiad z Magdą i ich córeczką, Zosią. Magda była jak zwykle uśmiechnięta, opowiadała o nowej pracy w kancelarii adwokackiej. Piotr patrzył na nią z dumą i miłością. Zosia biegała wokół stołu, śmiejąc się w głos.
– Mamo, wszystko w porządku? – zapytał Piotr, kiedy Magda poszła do łazienki.
– Tak, synku – skłamałam. – Po prostu jestem trochę zmęczona.
Czułam się jak oszustka. Chciałam go przytulić i powiedzieć mu wszystko, ale bałam się jego reakcji. Bałam się, że mnie znienawidzi za to, że zniszczyłam mu rodzinę.
Wieczorem zadzwoniła do mnie moja siostra, Basia.
– Rachela, musisz coś zrobić. Nie możesz tego dusić w sobie.
– Ale co, Basiu? Jeśli mu powiem, rozpadnie się jego świat. Jeśli nie powiem – będę żyła z tym ciężarem do końca życia.
– A jeśli on się dowie od kogoś innego? Pomyśl o tym.
Te słowa nie dawały mi spokoju przez kolejne dni. Zaczęłam obserwować Magdę uważniej. Była czuła dla Piotra i Zosi, ale czasem znikała na długie godziny pod pretekstem pracy. Piotr był coraz bardziej zmęczony i rozdrażniony. Zaczęłam podejrzewać, że coś przeczuwa.
Pewnego wieczoru zadzwonił do mnie zapłakany.
– Mamo… Magda chyba mnie zdradza. Co mam robić?
Serce mi stanęło. Przez chwilę nie mogłam wydobyć z siebie głosu.
– Skąd ten pomysł? – zapytałam drżącym głosem.
– Znajoma widziała ją z jakimś facetem w kawiarni na Mokotowie. Podobno się przytulali…
Nie wiedziałam, co powiedzieć. Chciałam go ochronić przed bólem, ale wiedziałam już, że nie mogę dłużej milczeć.
– Piotrze… Ja też coś widziałam – powiedziałam cicho.
Zapanowała cisza. Słyszałam tylko jego oddech po drugiej stronie słuchawki.
– Dlaczego mi nie powiedziałaś? – zapytał w końcu z wyrzutem.
– Bałam się… Bałam się cię stracić.
– Mamo… Ja już wszystko straciłem.
Po tej rozmowie długo płakałam. Andrzej próbował mnie pocieszać, ale wiedziałam, że nic już nie będzie takie samo. Piotr wyprowadził się od Magdy kilka dni później. Zosia została z matką. Piotr zamknął się w sobie, przestał odbierać telefony ode mnie i od ojca.
Magda przyszła do mnie po kilku tygodniach.
– Pani Rachelo… Proszę mi wybaczyć. To był błąd… Ja naprawdę kocham Piotra…
Patrzyłam na nią długo bez słowa. Widziałam jej łzy i żal, ale nie potrafiłam jej współczuć. Myślałam tylko o moim synu i wnuczce.
Minęły miesiące. Piotr powoli zaczął wracać do życia. Spotykał się z Zosią w weekendy. Ja wciąż czułam ciężar winy na sercu – czy zrobiłam dobrze? Czy powinnam była milczeć?
Czasem siedzę sama w kuchni i pytam siebie: czy prawda zawsze jest ważniejsza od rodziny? Czy można być dobrą matką, jeśli przez prawdę rani się własne dziecko?
A wy… co byście zrobili na moim miejscu?